Chciałabym oficjalnie poinformować zainteresowanych, że DD 23.01 został papą. Córka. Cudo. Serio. Taka do schrupania. Podobna do DD kiedy był taki malusi. Potem wyrósł i mu przeszło;) Dziecku nie przejdzie jak mniemam. Cudo.
Witaj na świecie, Mała. I nie daj się terroryzować staremu…:)
acha
Luty 8, 2010 · Dodaj komentarz
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Luty 5, 2010 · 4 komentarzy
Obejrzałam dopiero 3 (słownie TRZY) mieszkania i już mi lekko gacie opadają. Im więcej czytam, piszę, oglądam, dowiaduje się, fo ru mu je, tym mniej wiem. Niby norma. Rozpędzam się, rozpędzam. Może wiek chrystusowy będę obchodzić na własnych śmieciach. I banku. Żeby było sprawiedliwie.
Komentarzy: → 4Kategorie: Uncategorized
Styczeń 26, 2010 · 2 komentarzy
Co to ja chciałam? Acha…to że jestem opóźniona serialowo to powszechnie znane, generalnie w tej chwili jestem na 3 sezonie Housa i jakby to powiedzieć, z dnia na dzień jestem coraz bardziej chora. Jestem chora na wszystko. Jak sobie o tym przypomnę to natychmiast wymyślam, jakie badania powinnam zrobić. Najsampierw (hehehe, jak to się pisze?????) hormony. A potem jak leci.
W kwestii mieszkaniowej odnotowałam postęp – nabyłam pierwszy raz w życiu gazetę 4 kąty. I aranżuję sobie aneks kuchenny. Którego nie mam.
Mam za to poczucie humoru, otwarty umysł oraz proste włosy.
Komentarzy: → 2Kategorie: Uncategorized
Styczeń 24, 2010 · 7 komentarzy
Żadne zmiany nie nastąpiły jeszcze. Ani mamą ani papą nie muszą się na mnie patrzeć od świtu do nocy. Ani ja na nich:) Nadal dawkujemy siebie w rozsądnych granicach.
Kredyt teoretycznie mogę brać, w sensie zdolność kredytowa jest taka, że jakąś małą dziuplę kupię. Coś mnie trafia, że za podobną kwotę w Warszawie kupię 29 metrów a w Olsztynie 58. Ceny kosmiczne. No nic, narazie przyzwyczajam się do myśli, do zmian, o tak, spontaniczna to ja nie jestem, co to, to nie.
Komentarzy: → 7Kategorie: Uncategorized
Styczeń 1, 2010 · Dodaj komentarz
Tegoroczny sylwester plasuje się aktualnie w pierwszej trójce najlepiej spędzonych imprez sylwestrowych w moim życiu, mianowicie zrealizowałam swoje marzenie sylwestrowe i TADAM UDAŁO MI SIĘ NIE WYCHODZIĆ Z DOMU!!! I mam posprzątane w szafie. W końcu.
Jednakże nie obyło się bez atrakcji (kto twierdzi, że w domu nic ciekawego się nie dzieje nie wie co mówi), otóż zaledwie o godzinie 5 rano budzi mnie hałas, ktoś usiłuje otworzyć drzwi, szarpie za klamkę i dzwoni do drzwi, pomijam mój stan przedzawałowy, to nieistotne, lecę do drzwi, wyglądam przez wizjer i co widzę? kurwa..dziecko???? yyyy?? w czerwonej czapeczce??? yyyyy…..wydzieram się przez drzwi
- kto tam???!!!!
- no to ja (cichutko, słabiutko, głos męski)
- to znaczy kto???!!!! ( ja już generalnie furia z wkurwienia)
- no ja, M…..
M. to własciciel mieszkania, od którego wynajmuję lokal. Mieszka aktualnie 2 bloki dalej. Domniemuję, że pojebały mu się mieszkania. W każdym razie kazałam mu się wynosić DO DOMU, W KTÓRYM AKTUALNIE MIESZKA. Żeby była jasność.
Historia powtórzyła się jeszcze o 8 rano. Znowu wrzeszczę przez drzwi, że ma iść do domu i że mu nie otworzę. A on na to (nadal cichutko i slabiutko) – ale szeeemuuuu???
bo ku……a TAK.
No to szczęśliwgo nowego, Robaczki.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Grudzień 29, 2009 · 3 komentarzy
Chciałoby się wyrzeźbić jakieś podsumowanie roku, chciałoby się dużo powiedzieć ale wyjdzie jak zwykle. Generalnie mega emocjonalnie było i nie zapowiada się, żeby rok następny był inny, najwyraźniej muszę wszystko mocno przeżywać i tyle, ten typ tak ma i o. W kwestiach lokalowych niezła jazda, postanowione, wyprowadzam się na tzw dniach, w porywach do miesiąca i co? No co? Wracam do rodziców, na jakiś rok, może szczęście się uśmiechnie i krócej ale max rok. Przez rok będę zbierać na wkład własny w mieszkanie w które ubiorę się kredytowo na wiadomo ile – tyle, że nawet nie wiem czy dożyję spłaty, czyli podzielę los wielu, och jak bardzo wielu. No ale coś za coś. Nie powiem, nieco przygnębia mnie fakt obcowania na co dzień a nie od święta z moją rodziną, niezły trening dla wszystkich ale jest szansa że jakoś społecznie się uaktywnię, gdyż samotność sprzyja jak wiadomo zdziczeniu. Poza tym liczę, że moje życie towarzyskie odżyje (wizja wagi- na jednej szali wieczory spędzone z mamunią i papą a na drugiej coś skrajnie innego, no nie wiem doprawdy…).
Zawodowo całkiem przyjemnie, obrosłam w piórka, głaszczą mnie i łaskoczą ego od czasu do czasu.
Prywatnie do bani, ale to żadna nowość i nie ma o czym gadać.
Jedną nogą jestem już w 2010, dzisiaj ostatni dzień w pracy, przede mną sprzątanie i wywalanie 2 lat z tego miejsca.
A Pozioma ma dzisiaj urodziny. No to hepi bezrzdej:)
Komentarzy: → 3Kategorie: Uncategorized
generalnie, sprawy mają się tak:
Listopad 28, 2009 · 1 komentarz
→ 1 komentarzKategorie: Uncategorized
Listopad 4, 2009 · 9 komentarzy
Palec pod budkę kto widział Teherisa w garniturze – ja ja ja ja ja. Wystarczy pójść z łapanki na konferencję. W czasie przerwy podchodzi do mnie i pyta:”przepraszam bardzo, czy my się skądś nie znamy??” aaaaaaa…. szczególne ucałowania i pozdrowienia dla dory i trust:)
nie, nie bardzo się zmienił, nadal wygląda jak nastolatek:)
Komentarzy: → 9Kategorie: Uncategorized
no nie wiem…
Październik 27, 2009 · Dodaj komentarz
Zastanawiam się czy jest możliwe od tak całkowicie odciąć się od swojego życia. Za dużo filmów chyba obejrzałam. No ale halo, tak zmienić wszystko, wszystko. Rodziny sobie nie wymienie, lubie ich nawet, co mi tam. Ale resztę? Zawsze chciałam pracować w kafejce internetowej. Różnica między teraz a kiedyś jest taka, że musiałabym być właścicielką takiego przybytku. Nie, nie, nie te czasy. (czule wspominam kafejkę na Jana Pawła 24 h na dobę, wtedy jedyna w wawie taka właśnie, z możliwością palenia przy komputerze, kawą i red bullem, po 23 spod lady był także browar). No to się pogubiłam bo już sama nie wiem. Inną sprawą jest to, że to ucieczka, nieprawdaż, a w końcu dorosła jestem (yyyyyy). Tylko może wcale nie chcę. Nacisk społeczny z różnych stron wbija mi od czasu do czasu szpilkę w dupę, czasami zauważam, czasami nie, czasami asertywnie SE splunę. Hmmm. Znowu za dużo myślę ale ja tak w sumie od urodzenia.
Mam problem z poukładaniem strzępek mslowych w jedną, sensowną całość. Ot, nowość
btw, przerobiłam cała Ally, teraz (przysięgam!) mam omamy wzrokowe i słuchowe. I jeszcze zdechłam ze śmiechu po ostatniej notce mari (dla niewtajemniczonych mariposa.nlog.org hehehe, ponabijamy staty, co?-ostatnia notka z 25.09, też jestem ogarnieta)
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
hym
Październik 24, 2009 · 2 komentarzy
Bardzo chętnie napisałabym co u mnie sychać, co męczy, co cieszy ale kompletnie nie mam pomysłu. Mega (maga, mamałyga?) dużo się dzieje, kanał energetyczny został przepchany i leci teraz, oj leciiiiiiii. Galaxy, jak czytasz to się lalko odezwwij bo nie wiem czy jest to Ci na rękę ale w sumie oddałabym Ci kasę za bilet a Ty nie reagujesz na moje próby dotarcia do Ciebie. O właśnie – do takich akcji najwyrwaźniej potrzebny jest mi blog:)
W skrócie, to szykuje mi się rewolucja w najbliższym czasie, zmiana mieszkania, intensywnie pracuję nad kwestią zmiany pracy ale w tym temacie to jeszcze kilka miesięcy jak sądzę (oczywiście, że nie biorę udziału w zwykłej rekrutacji :p).
Poza tym to się uwsteczniam. Nie czytam bo mnie oczy bolą a w ramach rozrywki włączam losowo wybrany sezon Friends i zasypiam. Filmów których nie widziałam nadal nie oglądam, gdyż musiałabym się choć w sposób minimalny zaangażować a to ponad moje intelektualne możliwości, jeśli chodzi o chwilę obecną.
A tak w ogóle to w przerwach niedobrze jest dobrze. Czyli życie.
Komentarzy: → 2Kategorie: Uncategorized
